Zaznacz stronę

Najczęstsze błędy popełniane w samodzielnym projektowaniu logo

Maj 2020 | Grafika, Własna firma

Początki prowadzenia biznesu są trudne. Wydatki, dylematy, rozwiązywanie problemów, pokonywanie kolejnych schodków. A w tym wszystkim ona – strona wizualna marki. Jedna z największych rozterek początkujących.

W teorii dowiecie się, że najlepiej oddać tę kwestię profesjonaliście, ale nie zamierzam zaklinać rzeczywistości – znam realia takich początków. Niewielu świeżo upieczonych przedsiębiorców na to stać, a cała energia koncentruje się na tym, co w biznesie najważniejsze – na zarabianiu.

Tu w większości przypadków pada decyzja – “Zrobię sobie logo sama, to przecież nic trudnego“. Faktycznie, patrząc z boku może się tak wydawać. Jednak stworzenie logo, które będzie przyjemne w odbiorze, czytelne, dopasowane do odbiorców, przystosowane do druku, przemyślane odpowiednio do form użycia i jednocześnie spójne z pozostałymi elementami tożsamości marki to ogromne wyzwanie.

Na każdym kroku czyhają błędy, które na kolejnych etapach mogą generować stres, stratę czasu i energii. Zebrałam te, z którymi spotykam się najczęściej.

Błąd 1: Logo bez wersji wektorowej

Mam zamiar poświęcić osobny wpis zagadnieniu wektorów i rastrów, dlatego tu wyjaśnię skrótowo. Kiedy samodzielnie projektujemy logo np. w Canvie, możemy je pobrać jedynie w wersji rastrowej (formaty PNG, JPG).

Jeśli próbowaliście kiedyś mocno powiększyć zdjęcie, pewnie wiecie jak zachowuje się taki plik – staje się rozmyty, rozpikselowany, traci ostrość.


Po lewej stronie powiększony plik wektorowy, po prawej powiększony plik rastrowy (PNG). Pliki wektorowe możemy skalować do dowolnych rozmiarów bez utraty jakości.

Dlaczego to ma znaczenie? Może się zdarzyć, że będziecie chcieli wydrukować swoje logo na dużej powierzchni: samochodzie, banerze reklamowym i wówczas będziecie w kropce, bo jeśli nie dostarczycie pliku wektorowego, wydruk będzie wyglądał jak przykład po prawej.

Plik wektorowy będzie też niezbędny przy współpracy z:

  • drukarnią, która będzie go od Was wymagać przy tworzeniu wielu elementów brandingu (chociażby szyldu).
  • grafikiem, kiedy na dalszych etapach zechcecie zlecić nośniki wizerunku Waszej marki.
  • twórcami personalizowanych elementów brandingu: ceramiki, odzieży, wystroju.


Błąd 2: Wpadanie w schematy

Ostatnio poruszyłam ten temat na Instagramie przy okazji Q&A. Zaczynam obserwować pułapkę wynikającą z upowszechnienia się Canvy i jej zasobów. Sięgając po gotowe szablony logo podsuwane przez program czy też po wyeksploatowane elementy graficzne bez żadnej ingerencji, pomysłu, robimy swojej marce więcej szkody niż pożytku.

Powyżej jeden z przykładów takiego mocno wyeksploatowanego szablonu. Zaglądam do wielu początkujących biznesów i nie przesadzę pisząc, że tylko w ciągu ostatnich miesięcy natknęłam się na to logo co najmniej 10 razy.

Nie róbcie tego swoim markom. To przepis na natychmiastowe zniknięcie w tłumie. Korzystając z takich rozwiązań, warto pamiętać, że Canva podrzuca gotowy wzór nie tylko nam, ale również setkom tysięcy innych użytkowników. Dlatego tak cenna jest w tym wszystkim strategia oraz inwencja własna.

Błąd 3: Bazowanie na własnym guście, zamiast na strategii

Róż w palecie marki, bo to mój ulubiony kolor. Byk w logo, bo to mój znak zodiaku. Odrzucanie propozycji, bo nie spodobała się mężowi i cioci Krysi. Dziś pochodzimy do brandingu bardziej świadomie, ale nadal można się spotkać z takimi zdaniami w mailach od klientów.

Logo to więcej niż ładny obrazek. Ten element ma konkretne zadanie: ma przekazać potencjalnemu klientowi czego może się spodziewać w kontakcie z marką. Nigdy nie będzie tak, że będzie się podobało wszystkim. A jeśli ma do kogoś trafiać to wyłącznie do grupy docelowej. Niezależnie od tego co twierdzi ciocia Krysia ;)


Błąd 4: Przeładowanie

Nadmiar detali, przeładowanie i zbyt skomplikowana kompozycja to charakterystyczna cecha logo tworzonych metodą DIY. Logo z założenia powinno być proste i czytelne. Dlaczego? Jest kilka powodów.

Przede wszystkim logo – podobnie jak w przypadku grafik – ma ułamek sekundy, by przekazać odbiorcy komunikat, jaki ze sobą niesie i zostać zapamiętane. Wszystko dzieje się dziś tak szybko, że nikt nie będzie chciał zatrzymywać się na dłużej nad projektem złożonym z tak wielu elementów.

Tak skomplikowane logo nie tylko wywoła efekt przygnębienia, ale też widziane z większej odległości może się okazać nierozpoznawalne. Natomiast użyte w druku na niewielkich powierzchniach może się zmienić w kolorową plamę.

Błąd 5: Projektowanie bez przemyślenia użycia

Wiele osób tak bardzo skupia się na stworzeniu rozpoznawalnego, oryginalnego, pięknego logo, że kompletnie zapomina, do czego będzie im potrzebne.

W użyciu okazuje się, że granat ze złotem może faktycznie wyglądają elegancko, ale nijak nie umieścimy ich np. jako naklejki na szklanych drzwiach. Albo że wizytówki i wszystkie inny papiernicze elementy identyfikacji ze złotym wykończeniem kosztują 6 razy więcej.

Grafik z pewnością zwróci na to uwagę, zaproponuje wersje alternatywne dostosowane do typu działalności, które sprawdzą się w kłopotliwych sytuacjach. Działając samodzielnie warto już na wstępie wyczulić się na takie kwestie i obiecać sobie zachowanie dystansu, zanim uwiedzie nas efekt “wow”.

Błąd 6: Nieczytelne fonty

Fonty imitujące odręczne pismo są piękne i dodają lekkiego, kobiecego charakteru. Jednak używanie ich w logo wymaga ostrożności. Im bardziej zawiły, skomplikowany font, tym mniejsza czytelność i większa “niewygoda” w odbiorze takiego projektu.

Logo to prostota, czytelność, a kiedy odbiorca ma problem z rozszyfrowaniem nazwy, musi poświęcić na to więcej czasu niż zamierzał, to znak, że coś w procesie projektowania poszło nie tak.


Błąd 7: Logo w oderwaniu od stylistyki marki

Upowszechniło się błędne przekonanie, że strona wizualna marki = logo. Projektując samodzielnie łatwo ulegamy takiemu wąskiemu spojrzeniu i nie postrzegamy logo jako części większej całości.

Potem okazuje się, że niby to logo mamy, ale kiedy musimy stworzyć grafikę czy inne nośniki tożsamości marki, jesteśmy w kropce i nie wiemy od czego zacząć.

Logo to wisienka na torcie całej stylistyki marki. Często nabiera właściwego znaczenia dopiero w oparciu o jej kontekst. Obecnie wiele marek obiera kierunek minimalizmu i totalnej prostoty w logo, wzmacniając tym samym rolę identyfikacji wizualnej jako całości. Szalenie trudno i niewygodnie jest te dwa elementy brandingu traktować jako osobne byty.

Zdarzyło Wam się popełnić któryś z błędów? A może wpadliście w pułapkę innych, o których nie wspomniałam? Będzie miło, jeśli podzielicie się Waszymi doświadczeniami.

Mogą Cię zainteresować:

Chcę otrzymywać powiadomienia
Powiadom mnie o
guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy najwyżej oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Radownisia
2 miesięcy temu

O jak idealnie wszystko podsumowane! A temat trafiony, bo akurat zmiana logo to coś nad czym chciałam popracować. Jednak czarno białe logo zniknie w tłumie hah.

Okularnica
2 miesięcy temu

Dobry timing i jak zawsze – przygotowanie profeska! Nigdy tu nie komentuję, a czytam cię od lat i uwielbiam!

Magda
Magda
2 miesięcy temu

Świetne zestawienie. Jestem akurat w trakcie projektowania logo dla mojego nowego przedsięwzięcia i miałam szansę popełnić większość z wymienionych błędów. Bardzo się cieszę,że Agnieszka Skupieńska podesłałą mi ten link. Wielkie dzięki. Pozdrawiam serdecznie

Katarzyna
Katarzyna
2 miesięcy temu

Bardzo pomocny tekst – udało mi się uniknąć kilku pułapek :) Ale ze względu na charakter marki nie uniknęłam tych “metalicznych” akcentów. Trochę się ich obawiam w praktyce. W razie “w” jestem gotowa na wersję mniej elegancką.

Agnieszka
2 miesięcy temu

Wydaje mi się, że żadnego z tych błędów nie popełniłam, jednak czy logo może być zbyt proste?

Adam
Adam
2 miesięcy temu

Hmm czyli nie ma sensu tworzyć loga marki w Canvie. Zostaje chyba tylko znalezienie odpowiedniego grafika :)

Klaudia Jaroszewska
2 miesięcy temu

Moje logo robił mój partner. Ma wersję wektorową i duże też wygląda dobrze. Jest proste, bo to po prostu nazwa z obrazkiem, z którym wiąże się blog :)